To była idealna okazja, by na własne oczy (i w praktyce) przekonać się, że:
pistolet i piskorz wcale nie należą do rodziny wyrazu pisać (mimo łudząco podobnego brzmienia!)
, dziadek i bobas to nie ta sama rodzina co dziecko
!
Taka wstępna selekcja świetnie budzi czujność językową i zmusza do myślenia o znaczeniu słowa, a nie tylko o jego zewnętrznej powłoce
Dopiero po odrzuceniu intruzów przeanalizowaliśmy meritum pojęcia rodziny wyrazów
W zrozumieniu relacji między wyrazem podstawowym a pochodnym ogromną pomocą okazał się też materiał wideo od niezastąpionej polonistki znanej jako Zakręcony belfer
Co dała nam taka lekcja?
Zero nudy i 100% zaangażowania w ławkach
. Trening czujności semantycznej oraz logicznego myślenia
. Wzrokowe i ruchowe utrwalenie pojęć gramatycznych
.
Pobierz materiały na swoją lekcję!
Chcesz przeprowadzić podobną lekcję u siebie? Podzieliłam się moimi materiałami — poniżej znajdziesz gotowe karteczki do pobrania i wydrukowania.
Daj znać w komentarzu, jak sprawdziły się na Twojej lekcji!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz