Kiedy opublikowałam post dotyczący Pszczółki Mili, dostałam od Was sporo pytań o to, w jaki sposób i za pomocą jakiego narzędzia nagrałam wypowiedź tego niezwykłego gościa uczniom.
Źródło: pixabay.com
Skorzystałam z bardzo łatwej w obsłudze strony internetowej, którą poznałam na szkoleniu eTwinning. Możecie ją otworzyć, klikając TUTAJ.
O tym, że uwielbiam czytać, wiedzą chyba wszyscy, którzy mnie znają. Czytanie to mój nałóg, z którego nawet nie próbuję się wyrwać. Dzięki książkom zwiedzam nowe światy, przemierzam odległe krainy, przeżywam niezwykłe przygody, gdyż zgodnie z maksymą Umberta Eco, po prostu żyję podwójnie. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy moja znajoma (Asia Marinkovic) przysłała mi książkę, której treść zilustrowała. Chciwie zabrałam się za czytanie tajemniczo zatytułowanego przez autorkę (Iwonę Tys) utworu "Ktoś-Lub-Coś" i przeniosłam się do wspaniałego świata wyobraźni bohaterek - dziewczynek, które przeżyły wzruszającą przygodę w towarzystwie swoich czworonożnych przyjaciół.
Jeżeli zastanowimy się, co wciąga emocjonalnie uczniów na lekcji, dojdziemy do wniosku, że będą to elementy rywalizacji i elementy zabawy. I jednego, i drugiego dostarcza koło fortuny, które właśnie angażuje emocjonalnie, pobudza do działania i zapewnia "fun"(tak atrakcyjny dla uczniów). Chciałabym pokazać Wam trzy sposoby na koło fortuny, które można przygotować w kilka chwil, bez nożyczek, tektury i kolorowego papieru, bowiem każde z nich działa właśnie on-line. Żadne nie wymaga logowania ani zakładania konta.
Pierwsze z nich wykorzystuję najczęściej ze względu na ciekawe opcje, o których napiszę poniżej.
Od jakiegoś czasu "chodził mi po głowie" pomysł na projekt dla czwartoklasistów. Brakowało mi jedynie motywacji do tego, aby tę ideę wprowadzić w fazę realizacji. Kiedy na blogu Kreaktywnej nauczycielki przeczytałam o Nonim, który odwiedzał jej uczniów, motywując ich do tworzenia opowiadań, zrozumiałam, że właśnie nadszedł czas na urzeczywistnienie planu dotyczącego tworzenia przez uczniów historii, których bohaterką będzie pszczółka Mila.
Gra w taboo nie jest niczym trudnym dla większości populacji w naszym kraju (dla większości lubiącej mówić), bowiem zdobycie punktu jest równoznaczne z wykazaniem się swoistym słowotokiem - prowadzący musi podać jak największą liczbę skojarzeń, które mogłyby naprowadzić drużynę na właściwe hasło. Przy czym nie wolno użyć żadnego ze słów zakazanych, które są widoczne jak na dłoni.