środa, 7 października 2026

Technologia? Tak. Ale marker też zawsze mam pod ręką

Kiedy myślimy o nowoczesnej edukacji, bardzo łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że nowoczesna lekcja musi oznaczać technologię.

Interaktywna prezentacja.
Genially.
Canva.
Wordwall.
Tablica multimedialna.
Quiz online.

I bardzo dobrze – sama chętnie korzystam z tych możliwości. Technologia jest ważną częścią mojego nauczycielskiego warsztatu. Lubię sprawdzać nowe narzędzia, szukać ciekawych rozwiązań i wykorzystywać je podczas lekcji języka polskiego.

Ale…

marker też zawsze mam pod ręką. 😉

I czasami to właśnie on jest początkiem całkiem dobrej lekcji.


Nie wszystko musi być cyfrowe

Na co dzień przygotowuję bardzo dużo materiałów komputerowo. Projektuję karty pracy, prezentacje, gry, sketchnotki czy materiały do pracy z lekturą.

Ale są też takie momenty, kiedy odkładam komputer.

Biorę marker.

Kartkę.

Kilka kolorowych karteczek.

Patyczki.

Nożyczki.

I zaczynam kombinować.

Bo przecież pomoc dydaktyczna nie musi być skomplikowana, żeby dobrze działała.



Kartka papieru też może być interaktywna

Jedną z moich ulubionych prostych pomocy są również papierowe kieszonki. Wyglądają niepozornie, ale dają naprawdę dużo możliwości. Można wykorzystać je do:

  • porządkowania informacji,
  • gromadzenia przykładów,
  • zapisywania skojarzeń,
  • powtarzania wiadomości,
  • pracy z lekturą,
  • tworzenia własnej notatki,
  • utrwalania pojęć.

Uczeń nie dostaje po prostu gotowej notatki. Sam ją buduje.

Coś wybiera, dopasowuje, przekłada, zapisuje, porządkuje. I właśnie dlatego taka pomoc może być znacznie ciekawsza niż kolejna strona w zeszycie. A co najważniejsze – nie potrzeba do niej ani komputera, ani drukarki, ani dostępu do internetu. Potrzeba tylko papieru.

Te kieszonki możecie zresztą pobrać bezpłatnie na moim blogu – znajdziecie je w zakładce „Pobieralnia – inspiracje”.


I chyba właśnie to najbardziej lubię w swoim nauczycielskim warsztacie: nie muszę wybierać między technologią a analogowymi pomocami.

Mogę jednego dnia przygotować uczniom interaktywną grę, a następnego przynieść do klasy pudełko z patyczkami. Mogę wykorzystać tablicę multimedialną, a chwilę później rozłożyć na podłodze kartki z napisanymi przeze mnie wyrazami. Mogę stworzyć piękną kartę pracy w Canvie, ale mogę też wziąć zwykły marker i w kilka minut przygotować zadanie.

Bo coraz częściej myślę, że nowoczesna edukacja wcale nie polega na tym, żeby wszystko było cyfrowe.

Nowoczesna lekcja to dla mnie taka, na której uczeń nie jest tylko odbiorcą informacji. To lekcja, podczas której coś robi, podejmuje decyzje, współpracuje, porządkuje, odkrywa, porusza się, dyskutuje albo tworzy.

A czy do tego wykorzystam aplikację, tablicę multimedialną, kolorową karteczkę, papierową kieszonkę czy drewniany patyczek – to już naprawdę kwestia drugorzędna.

Technologia jest narzędziem. Marker również. I chyba właśnie dlatego, mimo całej mojej miłości do nowych technologii, marker zawsze mam pod ręką. 😊

Bo czasami najlepszy pomysł na lekcję zaczyna się nie od pytania: „Jakiej aplikacji mogę użyć?”, ale od zupełnie innego:

„Co mogę zrobić, żeby moi uczniowie naprawdę coś z tym zrobili?”



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia